
Park Narodowy Skuleskogen, położony wzdłuż Wybrzeża Wysokiego (Höga Kusten), to miejsce, gdzie dzika przyroda spotyka się z unikalną geologią. Teren parku obejmuje strome klify, doliny szczelinowe, głazowiska, jeziora oraz lasy borealne. Najbardziej rozpoznawalnym punktem jest Slåttdalsskrevan – monumentalna szczelina skalna o długości około 200 metrów i wysokości sięgającej 40 metrów.
Slåttdalsskrevan- szlak do wąwozu
Początkowo droga prowadziła przez gęsty las, pełen powalonych, omszałych pni. Szliśmy wąską, drewnianą kładką ponad nierównościami terenu, pomiędzy wiekowymi, wysokimi drzewami. Z czasem szlak zaczął wznosić się coraz wyżej, miejscami po ścieżce gruntowej, a miejscami po skałach. Las stawał się coraz rzadszy i po pewnym czasie (i nieco ostrzejszej wspinaczce po skałach, które w pewnym momencie zastąpiły miękki grunt), stanęliśmy na otwartym terenie.
Wokół nas rozpościerał się widok na wybrzeże pełne klifów i skał wyrastających z morza. Las, wysepki i wodę widzieliśmy z góry przez kolejny, dłuższy odcinek wędrówki po skałach. Tutaj w czasie deszczu mogłoby być ślisko, ale w pogodny dzień szlak był umiarkowanie trudny i nie wymagał specjalnego przygotowania ani kondycji.
To na tym odcinku znajdziecie najładniejsze, według nas, widoki i punkty na zrobienie zdjęć. Skalne klify są dość nietypową formą terenu nad Morzem Bałtyckim i widok ten jest naprawdę spektakularny.

Tuż przed największą atrakcją parku, czyli skalną szczeliną, musieliśmy się jeszcze zmierzyć z małą przeszkodą. Był to jedyny na całym szlaku odcinek ubezpieczony łańcuchem- zupełnie niewprawionych mógłby zaskoczyć, ale dla tych zaznajomionych ze sztucznymi ułatwieniami w górach nie stanowi żadnego wyzwania.
Po paru krokach byliśmy już przy wąwozie- w tym miejscu widać go było z góry. I jeśli mamy być szczerzy… Nie zrobił na nas aż takiego wrażenia, jakiego oczekiwaliśmy. Ot, kanion średniej wielkości, niezbyt wielki czy ciemny. Zdecydowanie lepsze wrażenie robił z dołu- szlak prowadzi wokół niego i jakiś czas później można znaleźć się u podnóża szczeliny patrząc na szczelinę „w górę”. Mimo, że ta perspektywa była zdecydowanie lepsza, i tak kanion pozostał jedynym elementem krajobrazu, którym nieco się zawiedliśmy podczas całej wędrówki przez Skuleskogen.

Od tego momentu zaczynał się powrót pętlą kierującą się w stronę wybrzeża. Po dość stromym (choć niezbyt długim) zejściu –które w naszym odczuciu było od tej strony sporo trudniejsze, niż od strony, z której przyszliśmy, szlak biegł jeszcze przez jakiś czas przy jeziorkach, ukazując piękne szwedzkie krajobrazy. Prócz lasu i jezior, na brzegu których można było wygodnie rozsiąść się na kamieniu, były tam także schrony w postaci domków, w których można było spędzić noc. Zatrzymaliśmy się nieopodal jednego z nich- było to dobre miejsce na zrobienie kilku zdjęć i krótki odpoczynek. Gdy ruszyliśmy w dalszą drogę, szlak skrył się w lesie i stał się dosyć jednostajny.
Kilkukrotnie można było podejść pod plaże i pomoczyć nogi w morzu, my jednak zdecydowaliśmy się odpuścić odpoczynek po tym niezbyt trudnym szlaku i dojść na raz już do parkingu. Pętla kończyła się przy plaży Kälsviken.

Biwakowanie w Parku Narodowym Skuleskogen
Według lokalnych przepisów i regulaminu parku, w określonych miejscach na jego terenie dozwolone jest biwakowanie, w tym również rozpalanie ognisk. W kilku miejscach na terenie parku przygotowane są specjalne drewniane chaty, w których bez opłat można przenocować. Wyznaczony jest także obszar plaży, na której można biwakować. Przy plaży postawione zostały ławeczki, miejsca na ognisko i tymczasowe toalety, jest także miejsce z zostawionym drewnem na ogniska (oczywiście nie wolno niszczyć roślinności- to drewno jest specjalnie przygotowane w tym celu).
My postanowiliśmy nocować na plaży w parku zaraz po przyjeździe, ponieważ docieraliśmy tam dość późnym wieczorem. Plaża znajduje się około 20 minut marszu od głównego parkingu. Na pierwszy rzut oka na plaży i w jej okolicy było sporo namiotów, jednak bez problemu znaleźliśmy miejsce na nasz nocleg. Rozbiliśmy obóz i zjedliśmy kolację, po czym odświeżyliśmy się w zimnej wodzie Bałtyku. Wbrew naszym obawom, w nocy było cicho i spokojnie- wszyscy turyści uszanowali ciszę nocną i nikt nie przeszkadzał nam w odpoczynku przed kolejnym dniem przygód.


Informacje praktyczne o szlaku:
- trasa: https://mapy.com/s/gefulezapu
- czas przejścia: 3,5h (11km)
- trudność: umiarkowana (trudniejszy fragment ze sztucznymi zabezpieczeniami, poza tym szlak jest łatwy i bezpieczny)
- parking https://maps.app.goo.gl/uDZV9RTiJRJGyGS27: bezpłatny, przy południowym wejściu do parku (są ławeczki, kosze na śmieci, toalety, ale brak bieżącej wody)
Dodaj komentarz